jakiś czas temu, a nie było to dawno, szlag trafił mojego wysłużonego kompakta - Powershot'a, nie mogłem robić zdjęć - przykra sprawa...
teraz coś nowego... cyfrowa lustrzanka... to jest to :) zawsze o tym marzyłem...
poniżej coś na próbę... bo nie mogłem się bez tego obyć...



próbka HDR (High Dynamic Range imaging) w mojej okolicy...

Wednesday, April 23, 2008
Canon - you can
Wednesday, March 19, 2008
Babia Góra - march 2008
Babia Góra (1725m n.p.m.)
(...) w zeszłym roku w maju - w tym roku w marcu - w śniegu - silny wiatr to tutaj nic nowego; część fotek powstała przy pomocy telefonu - były problemy z akumulatorkami, no ale (...)







Sunday, February 10, 2008
Warsaw - afterparty - takin' a walk
spacerkiem następnego dnia - 3 lutego 2008...



skrzyżowanie Królewskiej i Marszałkowskiej... idziemy dalej...


jakoś tu dziwnie, spokojnie - stacja metra - Świętokrzyska
Pilsner Urquell Perspective - festival
jakiś czas temu zakupiłem bilety (dla 2 osób oczywiście) na koncert, a właściwie na festiwal organizowany przez Pilsner'a i Good Music w Warszawie w Sali Kongresowej… mówiąc wymijająco, nie do końca znaliśmy artystów, którzy mieli tam gościć… ale to mały szczegół… oto krótka fotorelacja… z dnia koncertu – 2 lutego 2008
Warszawa nocą wygląda znacznie bardziej interesująco...
zdjęcia poniżej niestety nie są "moje", organizator zabronił fotografowania podczas koncertów, ale wkleiłem kilka znalezionych w "sieci"...
na koniec muszę dodać, że niesamowite wrażenie zrobił na nas Jehro... czegoś takiego się nie spodziewaliśmy... myślę, że po to m.in. są koncerty z cyklu... Perspective :) Karolina i Angie też potrafiły rozbudzić publiczność swoim głosem i nie tylko...
Monday, December 24, 2007
Heima

"Heima" (...)
w "domu" (...)
no less than the trees and the stars (...)
With all its sham, drudgery, and broken
dreams, it is still a beautiful world.
Be cheerful.
Strive to be happy." M.E.
Sunday, December 16, 2007
Tychy night walk
niedzielny wieczór... spokój jak zawsze... ulice rozświetlone świątecznymi lampkami... odrobina śniegu i lekki mróz... w sam raz na spacer...


Friday, September 28, 2007
best coffee around
w domu, w pokoju...
"Ulice spalone słońcem,
Motyle - cytrynki,
W wannie gumowe rybki,
Dzieci kochają delfiny
Uwaga jedzie tramwaj!
Gdy jedzie ziemia się trzęsie,
Trzęsie się cały mój świat" A.R.
Friday, September 21, 2007
Tatry, Poland 2007 - I'm lovin' it
zaczęło się na dworcu PKP w Katowicach... perspektywa ponad 5 godzin jazdy pociągiem :> nie jest ciekawa, ale...



cel... --> Giewont 1895 m n.p.m.

po drodze bywało różnie... ;) nadeszła już ta chwila... dosyć zdjęć :>
raz Ty...
raz ja... i w końcu...


Giewont zdobyty... dłuższa chwila na szczycie... i te widoki... "I'm lovin' it" ;) teraz trzeba zejść...

zza krzaka :P



"gdzie to ja wlazłam :>"

ja też nie odpuściłem... :) a jak...
Ci Panowie nawyraźniej poczuli lekkie zmęczenie... nie ma to jak drzemka na trawce... jak przytulnie... :)
Tatry, Poland
od tych wrażeń... można oszaleć :P
the last day at work... goin' home

B4L (Bros For Life) ;)
ostatni dzień w pracy, a było to 31 sierpnia 2007... Halifax Plc w Normanton... moge już wracać :)
a nawet zasiąść w kabinie pilota 8) - Airbus A320 (WizzAir)
Wales, UK - once again


Walia po raz kolejny... raz Pwllheli



raz okolice Llanberis (Snowdonia National Park)...
York, Whitby, UK - trippin'
zaczęło się tam gdzie zwykle... Wakefield Westgate

w drodze... przez York... chwila relaksu...
York Minster
ciężkie chwile...
w drodze...
natknęliśmy się na radar RAF (Royal Air Force)
aż się zjeżył :P

co też można znaleźć w takim nadmorskim miasteczku jak Whitby...





wszędzie daleko...
Leeds, UK - trippin'
przywitano nas... (z) otwartymi ramionami...
"It's an exciting moment for me, when I see a blade of grass or a leaf on a tree, when I listen to bird's chirping and running water in a stream, and for me to see this garden, reminds me of my childhood and happy days.
This makes me in peace with myself, in peace with the entire world and in peace with the people of Leeds." N.M. (Millenium Square, Mandela Gardens)




czasami można było mieć już dosyć.... fotki, fotki :P



wracamy...




















